Kiedy usłyszałeś „pokój hotelowy inspirowany Twoją twórczością” co chciałeś, by się w nim znalazło?
Kilka sztuk moich plakatów, odrobina chaosu i sarkazmu. I oczywiście trochę roślin, żeby w efekcie dobrze się w tym miejscu wypoczywało.
Twój styl jest bardzo specyficzny. Czy było dla Ciebie zaskoczeniem, że ktoś chce stworzyć apartament inspirowany właśnie nim?
Stwierdziłem, że czemu nie. Wydało mi się to dość dobrym pomysłem, bo w hotelarskim świecie tego jeszcze nie widziałem – połączenia przestrzeni z wizualnym stylem kogoś, kto nie zajmuje się projektowaniem, ale całkiem inną dziedziną sztuki. Byłem też ciekawy, jaki będzie efekt końcowy. Ale wspólnie z Bonami urządzałem kiedyś swoją pracownię, więc wiedziałem, że będzie dobrze.