Zniżka 15% z kodem LUTY15 | Zaoszczędź jeszcze dziś →
20 zł dla CiebieRejestracjaLogowanieKoszykMenu

Metamorfoza pokoju dla gości

Kiedy Martina Jandová kupiła domek, chciała, aby gromadziła się w nim cała jej rodzina. Postanowiła więc stworzyć przytulne i wygodne miejsce, w którym bliscy mogliby się zrelaksować i spędzać razem czas. Pokój gościnny jako pierwszy przeszedł przemianę.

Zainspiruj się metamorfozą pokoju w domku domku weekendowym.

Mimo że właścicielki współpracowały z projektantką wnętrz, postanowiły przygotować się i szukały inspiracji.

Założyły Pinterest, śledziły konta na Instagramie poświęcone remontowaniu i odwiedzały sklepy z antykami. Następnie zwróciły się do projektantki Klary Němečkovej z jasnym pomysłem.

Chciały rozjaśnić przestrzeń i urządzić ją w stylu prowansalskim. W związku z tym we wnętrzu pojawiło się drewno, patyna i piękny turkusowy kolor.

Pokój dla gości przed:

Projektantka wykorzystała odcienie turkusu w całym pokoju. Oprócz sofy, na której zależało Martinie, turkus pojawił się na dekoracjach, tekstyliach i meblach.

Zadania przemalowania na niebiesko zabytkowej szafy i okna ostatecznie podjęła się żeńska część rodziny.

Dzięki połączeniu z jasnymi kolorami i naturalnymi dodatkami, pokój gościnny wygląda świeżo i przestronnie.

Pokój dla gości po:

Skorzystałam z pomocy projektantki, z którą współpraca była bardzo dobra. Klara zainspirowała nas swoimi spostrzeżeniami – takimi jak zasada trzech, stylizacja akcesoriów, układanie poduszek, narzut i wiele innych drobiazgów, o których normalnie się nie myśli, ale które odgrywają dużą rolę w efekcie końcowym.

Martina Jandová, właścicielka domku

Klára Němečková o metamorfozie: wiejski styl zachęcał do wykorzystania starych mebli

Rodzina chciała, aby projektantka zaprojektowała pokój gościnny w domku tak, aby nie tylko mógł wygodnie pomieścić do czterech osób, ale także był łatwy do posprzątania

Jak poradziła sobie z tymi wymaganiami i co było najważniejsze w tworzeniu przestrzeni? Sprawdź, co na ten temat ma do powiedzenia autorka projektu, Klára Němečková.



Jaki styl wybrałyście z właścicielką i dlaczego?

Z szacunku dla miejsca i rodzaju zabudowy, trzymaliśmy się stylu wiejskiego. Zachowałyśmy więc niektóre ze starszych mebli. Dziewczyny pokazały mi również sofę, w której zakochały się jeszcze przed naszym spotkaniem. To ona stała się podstawą, od której wychodzi cały projekt wnętrza.

Poza tym miałam mniej więcej wolną rękę. Ponieważ jednak zgadzałyśmy się niemalże we wszystkim, łatwo było spełnić oczekiwania rodziny.

Czy układ pomieszczenia ograniczał Cię w jakikolwiek sposób?

Pokój jest dość przestronny, więc zmieściło się w nim wszystko, czego potrzebowaliśmy – w tym miejsce do przechowywania i rozkładana sofa. Nawet z rozłożonym łóżkiem jest wystarczająco dużo miejsca by przejść na przykład do szafy.

Ile czasu upłynęło od pierwszego spotkania do realizacji?

Podczas pierwszego spotkania omawiałyśmy potrzeby i pomysły wścieli, którzy przygotowali dla mnie także plan domu. Na następnym spotkaniu już omawiałyśmy gotowy projekt, listę produktów i wskazówki dotyczące realizacji, a dwa miesiąc później pokój był gotowy na wizytę pierwszych gości.

Na podstawie czego wybrałaś paletę kolorów i materiały?

Jedynym wymogiem klientów, był kolor turkusowy. Starałam się go nieco „okiełznać” za pomocą jaśniejszych odcieni i kremowego koloru.

Jednocześnie starałam się używać głównie naturalnych materiałów, zwłaszcza lnu i bawełny. Do domku letniskowego i wnętrz o podobnej funkcji idealnie pasują lekko pogniecione, lejące się lniane zasłony.

Jak poradziłaś sobie z oświetleniem i akcesoriami?

Oświetlenie sufitowe było już gotowe, więc zmieniliśmy tylko żyrandol. Wybrałam taki, który nie zwraca na siebie uwagi. Następnie uzupełniłam wnętrze funkcjonalnymi dekoracjami, które połączyłam ze skarbami znalezionymi na strychu.

Która część pokoju wymagała najwięcej uwagi?

Pod względem funkcjonalnym było to zdecydowanie łóżko. Zakładałam, że stolik przy rozkładanej sofie także będzie mocno używany. Osobiście pomyślałbym jeszcze o parapecie robionym na zamówienie. Wyobrażam sobie, miło byłoby usiąść na nim z filiżanką kawy w ręku.

Pierwotnie planowaliśmy na ścianie za łóżkiem ozdobny tynk, ale z niego zrezygnowałyśmy.

Czy we wnętrzu był jakiś element, który wykorzystałaś do ukształtowania całej przestrzeni?

Bardzo się cieszę, że zachowaliśmy oryginalną szafę. Dziewczyny ją pomalowały i wygląda świetnie. Oryginalne okno również otrzymało nową warstwę farby. Gdy uzupełniłyśmy je odpowiednimi meblami, takimi jak konsola, okno stało się pięknym, ozdobnym elementem.

Czy właściciele wyznaczyli jakieś granice, których musiałaś się trzymać, czy dostałaś wolną rękę?

Turkusowa sofa. To wszystko. (śmiech) Czasami Martina wysyłała mi rzeczy, które jej się podobały lub którymi była zainteresowana. Dzięki temu wiedziałam, jak widzi to klient. Ale poza tym miałem wolną rękę.