
Mieszkam tu dopiero od kilku miesięcy, więc jeszcze nie wszystko mi odpowiada. Z czasem dodam nową szafę, oświetlenie i wyposażenie balkonu.
Prosty, nowoczesny i atrakcyjny. Czarno-biała kuchnia nadała ton pomieszczeniu i to do niej dopasowałam wystrój całego mieszkania. Z materiałów wybrałam między innymi drewno.
Chodziło o autentyczność, ale też o elastyczność. Miałam kilka upatrzonych modeli, a resztę wybierałam sercem i trochę impulsywnie. Skupiłam się głównie na estetyce. Jestem jedną z tych osób, które nie tworzą list.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mieszkanie, wydawało mi się dużo mniejsze niż jest w rzeczywistości. A jednak od razu zakochałam się w tym miejscu. Od razu wiedziałam, gdzie będzie stało łóżko. Ale bawiłam się przestrzenią, gdy ją urządzałam. Wycinałam z kartonu plany mebli i układałam je w różny sposób na podłodze.
Kluczem było sensowne rozmieszczenie mebli na małej przestrzeni. Poradziłam się w tej kwestii projektantów wnętrz. Ale muszę przyznać, że pomógł też dobrze zaplanowany przez architektów układ mieszkania.
Mam stół po dziadkach. To był pierwszy stół w ich wspólnym domu i jeszcze do niedawna go używali.
Ustawiali ten stół na każde rodzinne spotkanie, więc jest to rodzaj łącznika z moimi dziadkami, którzy wiele dla mnie znaczą. To dzięki temu czuję się tutaj jak w domu. Po tylu latach przydała by się mu jednak renowacja. Może pewnego dnia moim dzieciom przyniesie tę samą radość.
Nie zależy mi na szpargałach, więc mam tu tylko to, czego używam. Jestem zdania, że im więcej miejsca do przechowywania, tym więcej gratów się gromadzi.
Dlatego regularnie robię remanent swojej szafy i przechowuję sezonowe ubrania w workach próżniowych. Dzięki temu radzę sobie z szafą w przedpokoju i piwnicą.
Co tu dużo mówić, w kawalerce szczególnie docenisz meble rozkładane i elementy z miejscem do przechowywania. Dlatego ja chcę mieć rozkładaną sofę. Dzięki temu wreszcie goście nie będą musieli spędzać nocy na materacu.
Figurkę dłoni złączonych w kształt serca. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Była dość droga, ale i tak jestem z niej zadowolona.
.Zastanawiam się nad meblami i dekoracjami. Muszę być pewna, że naprawdę potrzebuję danego elementu. Na szczęście dzięki mojej pracy mam możliwość zobaczenia niektórych rzeczy w realu. Na przykład przetestowałam aktualną sofę, którą mieliśmy na wystawie w jednym z naszych sklepów.
To zależy od okoliczności, ale najczęściej w łóżku, na kanapie i w kuchni. W lecie lubię spędzać czas na balkonie.
Nie z mojego poprzedniego domu. Dużo podróżowałam i mieszkałam w różnych zakątkach świata, więc jestem przyzwyczajona do tego, by nie gromadzić rzeczy i pozbywać się tych, których nie potrzebuję.
Postawiłabym na szafę w zabudowie, wyposażenie balkonu i rolety zewnętrzne, które automatycznie reagują na temperaturę i porę dnia.
Zainwestowałbym głównie w dobrej jakości materac. W końcu spędzamy w łóżku dużo czasu, a sen wpływa na to jak się czujemy i jak przechodzimy przez dzień. O ile na ramie można zaoszczędzić, o tyle za jakość i komfort materaca chętnie zapłacę dodatkowo.
Suszarka i robota odkurzającego. Bert gubi dużo sierści (śmiech). Więc te dwa urządzenia oszczędzają mi wiele pracy.
Nie gromadzić zbędnych rzeczy i kupić rozkładaną sofę. A także pomieszkać trochę w mieszkaniu i wtedy odpowiednio dobrać meble i dekoracje.
